Mistrz Sztuki Ludwisarskiej Zbigniew Felczyński w uznaniu zasług dla działalności rodziny Felczyńskich 30 października odebrał Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Fot. materiały rodziny Felczyńskich
Dzwony na medal. Gloria Artis dla gliwickiej rodziny Felczyńskich
Published: 04.11.2026 / Section: Dzieje sięDzwony rodziny Felczyńskich wyznaczają czas i towarzyszą ludziom w najważniejszych momentach życia: modlitwie, świętach, chwilach narodowej pamięci i duchowej jedności. Ludwisarnia działa od 200 lat, a dzwony biją w kościołach na sześciu kontynentach. Za swoją działalność rodzina Felczyńskich otrzymała medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.
Architekturą dźwięku rodzina Felczyńskich zajmuje się od 1808 r. Odlewnik Michał Felczyński założył wówczas ludwisarnię w Kałuszu, w obwodzie iwanofrankowskim, niedaleko Lwowa. Zaczynał jako wędrowny ludwisarz, a nauki pobierał u niemieckich odlewników na obszarze dzisiejszej Wielkopolski. Jego syn, również Michał, kontynuował pracę doskonaląc umiejętności zawodowe, aby i jego syn Franciszek, mógł przejąć warsztat. Synowie Franciszka: Ludwik, Michał, Kajetan i Jan, również zostali ludwisarzami. Dzwony Felczyńskich wyrabia już siódme pokolenie.
W 1978 r. roku, syn Jana, Tadeusz Felczyński, jako najzdolniejszy odlewnik uruchomił pierwszą na Śląsku ludwisarnię. Mimo, że rodzina od pokoleń mieszka w Gliwicach, ludwisarnia powstała w Taciszowie, przy ul. Gliwickiej 67. Pracę kontynuuje obecnie Zbigniew, wnuk Jana potwierdzając markę odlewni Dzwonów Braci Felczyńskich, najsłynniejszej polskiej ludwisarni. Obecnie Ludwisarnia Felczyńskich Taciszów zajmuje się przede wszystkim odlewnictwem i konserwacją dzwonów, ale można tam również zamówić tablice pamiątkowe, płaskorzeźby czy drogi krzyżowe.
Dzwony rodziny Felczyńskich na sześciu kontynentach
200 lat historii, 4000 dzwonów, kakofonia dźwięków, tonacji, uderzeń zapadających w serca i pamięć, odczuć, wspomnień. Dzwony z Ludwisarni w Taciszowie wybijają czas w kościołach sześciu kontynentów. Wszędzie, z wyjątkiem Antarktydy. Najwięcej jest w Europie, m.in. na Litwie, Łotwie, w Słowacji, Niemczech i Jerozolimie. Do najważniejszych, które wyszły z ludwisarni Felczyńskich, należy Ignacy-Józef, wykonany w 1929 r. na wystawę krajową w Poznaniu oraz zdobiony płaskorzeźbami wykonanymi przez Xawerego Dunikowskiego dzwon wysłany w 1939 r. na światową wystawę w Nowym Jorku. W 2013 r. powstała kolejna perełka – dzwon zwany Sercem Łodzi o wadze 2500 kg, który nawiązuje do zarekwirowanego w czasie drugiej wojny światowej dzwonu Zygmunta. Jego następca został wykonany w setną rocznicę powstania pierwszego. Wyjątkowy jest też barwiony na granatowo dzwon Kopernik o wadze 1600 kg, który powstał dla katedry w Olsztynie na obchody roku astronoma. Jego powierzchnia przypomina nocne niebo, na którym umieszczono gwiazdy pokryte płatkowym złotem. Obecnie na warsztacie jest dzwon, który będzie wybijał godziny w Bazylice Św. Krzyża w Warszawie – Cały czas uzupełniamy straty wojenne – mówi Mistrz Sztuki Ludwisarskiej Zbigniew Felczyński, który w uznaniu zasług dla działalności rodziny Felczyńskich 30 października odebrał Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. – To wyróżnienie jest dla nas bardzo ważne, ponieważ podkreśla, że ludwisarstwo jest nie tylko rzemiosłem, ale też sztuką – dodaje Zbigniew Felczyński.
Rzemiosło rodziny Felczyńskich otrzymało wiele nagród, m.in. na międzynarodowych wystawach w Paryżu w 1927 r. oraz na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w 1929 r., wielu współczesnych targach sztuki sakralnej w kraju, a także medal Izby Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach przyznany przez środowisko, które rozumie wartość pracy rąk, doświadczenia i tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie. To wyraz uznania dla pracy wykonywanej w duchu dawnego rzemiosła, ale też dla rodziny, która ocaliła jedną z najrzadszych polskich specjalizacji. W 2015 roku tradycyjna technika ludwisarska stosowana w ludwisarni Felczyńskich została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego.
Jak powstaje dzwon?
Najpiękniejsze dzwony odlewa się z brązu, czyli stopu miedzi i cyny. Felczyńscy swoje dzieła wykonują ze spiżu i stopu autorskiego, wypracowanego przez pokolenia, sprawdzanego na instrumentach dzwoniących już 200 lat. Materiał sprawdził się na przestrzeni dziejów i sprawia, że dźwięk jest niepowtarzalny. Odpowiednia głośność określana jest wspólnie z proboszczem danego kościoła, co pozwala w pełni wykorzystać instrument i harmonizuje z otoczeniem.
Każdy dzwon to rok pracy. Oczywiście w tym samym czasie w ludwisarni Felczyńskich powstaje kilkanaście dzwonów. W sumie wykonali ich już około 4000. Najpierw powstaje gliniana forma, rdzeń, później tak zwany dzwon fałszywy. Potem zewnętrzna część formy, a na powierzchni układane są litery i elementy dekoracyjne. Forma musi wyschnąć, następnie jest wypalana w temperaturze 1000 st. C, powoli chłodzona, żeby nie skruszała. Teraz trzeba ją rozłożyć, znów złożyć i zakopać w ziemi. To renesansowa technologia, której należy wiernie przestrzegać. Felczyńscy zakopują dzwony w poniedziałek, wykopują z czwartku na piątek i zalewają w piątki – na pamiątkę Męki Pańskiej. Czas na chwilę prawdy – wydobycie dźwięku z dzwonu zawieszonego na suwnicy. Gdy jest rok suchy i ciepły, prace idą sprawnie, nieco trudniej jest w roku chłodnym i wilgotnym. Wszystko wymaga czasu i benedyktyńskiego spokoju. To właśnie Benedyktyni jako pierwsi odlewali dzwony. Słynęli z cierpliwości i pracowitości, które towarzyszą też siedmiu pokoleniom Felczyńskich. (mf)